Menu

Akwarele – od czego zacząć malowanie? (Część I)

Back to blog list

Malowanie akwarelą na pewno najlepiej zacząć od chęci, ale to pewnie już macie, bo inaczej by Was tu nie było!
Zaraz po chęciach przychodzi czas na wybór przyborów do malowania i tu już zaczyna się droga pod górkę. No bo które farby będą lepsze? I czy w tubce, czy w kostce? Jaki pędzel, przecież jest tyle rodzajów! Czy do akwareli potrzebny jest specjalny papier? Olaboga!

I tu przychodzę Wam z pomocą, a przynajmniej staram się, bo to wszystko zawsze kwestia względna. Opowiem Wam czego ja używam w moim malowaniu akwarelą i co lubię, może Wam to trochę rozjaśni sprawę. Skupimy się tu na dobieraniu przyborów do malowania roślin – bo właśnie to na co dzień robię (kliknij tutaj, jeśli chcesz zobaczyć).
No to zaczynajmy!

Przybory niezbędne, czyli święta trójca akwareli – farby, papier i pędzle!

1) FARBY

Akwarele to farby wodne – powstają z połączenia pigmentu, spoiwa i wody. Farby te nie są kryjące, a głębię i światłocień uzyskujemy poprzez nakładanie na siebie warstw.
Ale wszystko po kolei, zacznijmy od tego czym pracować, a w kolejnych „lekcjach” przejdziemy do technik.

 

Zestaw czy pojedyncze farbki? Zacznę od tego, że nie potrzebujesz od razu całego zestawu, na początek wystarczy kilka kolorów. Bo co, jeśli kupisz całą paletkę za szalone pieniądze, a potem się okaże, że ta firma akurat wcale nie robi takich fajnych farb jak myślałaś/eś? Najpierw wypróbuj kilka różnych opcji, a dopiero potem szalej!

 

Jakie kolory? Jeśli wpiszesz w google „barwy podstawowe” to na pewno od razu wyświetli Ci się grafika zawierające trzy kółka nachodzące na siebie – niebieskie, żółte i czerwone – to są właśnie kolory bazowe. Mieszając je jesteś w stanie uzyskać w zasadzie wszystkie potrzebne Ci kolory.  Niebieski + żółty = zielony, żółty + czerwony = pomarańczowy, czerwony + niebieski = fioletowy. W zależności od proporcji wyjdą Ci różne odcienie.  Wybierając kolory naszych akwareli pójdziemy o krok dalej i wybierzemy jeszcze odcień ciepły i zimny każdego z tych kolorów.
Do tego dodatkowo dobierzmy jeszcze ochrę, sienę i umbrę, czyli piękne naturalne kolory, które przy malowaniu kwiatów i zieleni są bardzo przydatne.
Poniżej rozpisałam Ci przykład takiej bazy, posłużyłam się paletą barw Aquarius – Roman Szmal art (polski, a w dodatku krakowski producent farb akwarelowych):

                        Niebieski ciepły – Błękit Pruski

                        Niebieski zimny – Ultramaryna

                        Żółty ciepły – Żółcień kadmowa jasna

                        Żółty zimny – Żółcień kadmowa cytrynowa

                        Czerwony ciepły – Czerwień kadmowa

                        Czerwony ziemny – Magenta

A do tego:

                        Ochra złota, siena naturalna i umbra palona

(Kolory na zdjęciach poniżej, to oczywiście nie te o których mówię, możecie na nich natomiast zobaczyć jak wyglądają kostki i kolory Aquarius)

-Tubka czy kostka? Wszystko zależy od Twoich preferencji, ja zdecydowanie wolę kostki, w tej formie łatwiej jest mi zapanować nad materią, ponadto mam wrażenie, że marnuję mniej farby. Jeśli chcesz używać tubek – pamiętaj, żeby wyciskać z nich małą kropelkę farby – są bardzo wydajne. Jeśli natomiast masz farby w tubce, ale wiesz już, że ta konsystencja Ci nie odpowiada – nic nie szkodzi. Wystarczy, że wyciśniesz całość farby do specjalnego pojemniczka lub na paletkę, po zaschnięciu będzie zupełnie jak akwarela w kosce (jak na zdjęciu poniżej)

 

– Jaka firma? Nie rzucałabym się od razu na najdroższe farbki, ale też nie warto kupować dziadów, bo szybko się człowiek zniechęci.
Obecnie jestem zachwycona kostkami Aquarius, o których wspominałam już wyżej,
przed nimi ukochałam sobie Białe Noce. A jeśli chodzi o wyższą półkę cenową, to na pewno Winsor&Newton. Plus jest taki, że W&N możecie też kupić w półkostkach i wtedy koszty są podobne.

 

2) PĘDZLE

 

-ile i jaki kształt? Myślę, że na początek naszego wspólnego malowania wystarczą Wam w zupełności dwa pędzle – większy i mniejszy. Ja, do tego co maluję, czyli kwiatów, używam pędzli okrągłych. Moje ulubione to:

1) Winsor&Newton, Pure Squirrel, rozmiar 00

2) Restaurohouse seria 870, rozmiar 4

3) Kozłowski seria 331, rozmiar 3

Nie musisz koniecznie kupować takich samych, ważne, żeby były o podobnym kroju.

– syntetyczne czy naturalne? Obecnie korzystam tylko z pędzli z naturalnym włosiem.
Wcześniej korzystałam tez z syntetycznych, ale jakość malowania naturalnymi bardzo mnie do nich przekonała. Niebo, a ziemia. Pędzle naturalne zupełnie inaczej utrzymują wodę i nanoszą farbę, jest to inny level malowania, ale może też być tak, że to tylko moje odczucia.
Niemniej jednak – polecam naturalne.
Ostatnio jednak ponownie kupiłam na wypróbowanie jeden syntetyczny, być może umiejętności również grały rolę w tym moim  wyborze naturalnych, chciałabym to teraz sprawdzić – zdam relację jak go wypróbuję, tymczasem, jeśli chcecie możecie sprawdzić sami jaka jest różnica.

– dodatkowe uwagi, czyli jak dbać o pędzle.

  • Nigdy nie zostawiaj pędzla włosiem w dół w wodzie. Ani w zasadzie nigdzie go nie zostawiaj włosiem w dół. Szpic w naszym pędzlu jest nam potrzebny, musimy o niego dbać!

  • Myj pędzle po używaniu, najlepiej przy pomocy szarego mydła. Ja oczywiście czasem sobie „zapominam”, ale wierzcie mi, to zdecydowanie pomaga utrzymać pędzle długo w dobrej formie.

  • Nie zamaczaj powyżej metalowej skuwki, drewno jest zabezpieczone, ale mimo wszystko może się to rozkleić, napęcznieć, a szkoda by było stracić dobry pędzel, przez taki drobny błąd

3) PAPIER

            – czy grubość ma znaczenie? Otóż tak – papier z za niską gramaturą przy dużej ilości wody będzie się „falował”, a to jest bardzo niewygodne i frustrujące przy malowaniu.
Ja obecnie używam papieru o gramaturze 200g/m2 do drobnych gałązek, i 300g/m2 do obrazków z większą ilością wody.

 

            – czy faktura ma znaczenie? Ma znaczenie o tyle, że sami musicie, metodą prób i błędów, ocenić na jakiej pracuje Wam się najlepiej. Ja używam papieru drobnoziarnistego – to taki najbardziej standardowy. Jeśli macie jakieś wyobrażenie papieru do akwareli, to prawdopodobnie myślicie właśnie o tym.

 

            – a skład? Byłoby idealnie, gdyby był to papier w 100% bawełniany, ale myślę, że na początek możecie też zacząć od mieszanego – trochę bawełny, a trochę celulozy.
Ten na którym malowałam ostatnio ma tylko 25% bawełny, ale do takich wprawek jest naprawdę w porządku.

 

            – pojedyncze kartki czy blok? Spróbujcie tak i tak, chociaż ja najczęściej korzystam z bloku – jeśli potrzebuję osobnej kartki to po prostu ją wyrywam, a sam blok również ułatwia pracę, bo w bloku kartki są sklejone wzdłuż każdej krawędzi, dzięki czemu mniej nam się to wszystko wygina, nic się nie przesunie, a sam blok ma twardą podkładkę, przez co możemy malować trzymając go np. na kolanach.

Podsumowując !

Wszystkie te trzy rzeczy – farby, pędzle i papier są równie ważne.

Na początek nie musicie szaleć, bo chodzi o to, żeby zacząć i spróbować, ale nie kupujcie też dziadostwa, bo szybko się zniechęcicie nie widząc fajnych efektów.

Jeszcze na koniec – podrzucam dwa miejsca, w których możecie się zaopatrzyć:

www.szal-art.pl/ – bogaty asortyment

warsztatartysty.pl/ – bardziej przystępny layout strony

Oczywiście inne sklepy plastyczne w niczym nie są gorsze – te po prostu to moje dwa ulubione.

Mam nadzieję, że widzimy się niedługo na kolejnych lajwach i innych lekcjach,
tymczasem trzymajcie się i siedźcie w domu <3

Możecie też dać znać, czego chcielibyście się dowiedzieć w kolejnych postach!

Read more
Read more
Read more

0 comments

Here is no comments for now.

Leave a reply